Włochy, Rzym, dlaczego (nie)warto żałować (czyli o germańskiej duszy)

O tym, dlaczego Rzym jest piękny, za co kochamy Włochy napisano już tak wiele, z pewnością cokolwiek by pozytywnego nie napisać, nie będzie to nic nowego i odkrywczego. Wystarczy parę kliknięć i można zobaczyć te wspaniałe miejsca z odrealnionych zdjęć, które w rzeczywistości wyglądają trochę inaczej i z reguły są nieco bardziej zatłoczone, albo pozastawiane rusztowaniem. Od razu zaznaczam – Rzym, w którym spędziłem cały długi weekend był dokładnie taki jakiego się spodziewałem. Była to moja druga wizyta, po wielu latach, tym razem nieco bardziej dogłębna. Włochy odwiedziłem już też kilka razy, jak i inne kraje, postanowiłem więc zanalizować to zwiedzanie w nieco innym ujęciu, bardzo subiektywnym i nie zdziwię się, jeśli nikt nie podzieli moich odczuć.

Dlaczego w ogóle uważamy, że warto odwiedzić Rzym? Dlaczego rzymskie Koloseum jest bardziej cool niż to np. w Weronie albo Puli? Dlaczego uważamy, że Fontanna di Trevi albo Schody Hiszpańskie są takie wyjątkowe? Owszem są, każde miejsce jest inne i wyjątkowe, ale daleki jestem od porównywania miast ze sobą, stwierdzeń, czy ładniejszy jest Rzym, czy Paryż. A może Ljubljana? A czemu nie? Owszem to Rzym ma więcej zabytków niż stolica Słowenii, ale każdym miejscem można się zachwycić na swój sposób, a w tym pomaga nam nasze nastawienie oraz zewnętrzny marketing.

Mam wrażenie, że wiele osób odwiedzających Włochy jest tak nastawiona pro do tego kraju i ludzi, że podoba im tam się wszystko bez żadnego cienia krytycyzmu. Pewne rzeczy, zachowania, które w naszym kraju uznane byłyby za np. szczyt obciachu, we Włoszech uważa się za swego rodzaju rubaszny folklor, na który patrzymy z uśmiechem.

Oto jeden z przykładów – pan sprzedający ze swego Fiacika kołdry poduszki itp, przed jedną ze stacji metra. Handel obwoźny…


zwróćcie uwagę na palety na dachu, cóż za włoska fantazja i finezja…

Podobnie u nas raczej dba się o samochody, choć lobby anty-samochodowe jest coraz silniejsze (ale o tym kiedy indziej), to jednak nigdzie jak w Rzymie nie spotka się tyle ciekawej radosnej twórczości …

Cóż, jeszcze przydałaby się gumka – recepturka i taśma klejąca, ale tu właściciel akurat miał tylko na podorędziu trochę drutu…

Włosi także bardzo silą się na pokazywanie jakoby są oni zorganizowani, ale jakoś nie bardzo im to wychodzi. Kilku – kilkunastu przystojniaków próbuje Cię wprzódy nakierować, potem ustawić w odpowiedniej kolejce do odpowiedniej bramki, w zależności jaki masz bilet, czy rezerwacje, grupa itd. Po czym wszystkie oddzielne bramki i kolejki i tak po kilkunastu metrach łączą się w jeden ciąg wymieszanych turystów, którym będą sprawdzane za chwilę plecaki i kieszenie. Po co te pozory? Po to, by można było się kłócić do upadłego, że stać musisz dokładnie tu, to nic, że za chwilę przyjdzie wyższy wzrostem i rangą i powie, że tu już nie wolno stać i wywali Cię z kolejki.

Jazda samochodem po włoskiej autostradzie jest męcząca, stresująca i droga. Nie wiem po co tyle wszędzie nawalonego betonu, który w takiej ilości chyba przekłada się na cenę tychże autostrad, włoscy kierowcy nie używający kierunkowskazów i lubujący się w jechaniu po liniach, dwoma pasami na raz. Dziwne, że wjeżdżając do Austrii, czy Niemiec ten sam Włoch już umie jeździć, nagle widzi linie i przypomina mu się, gdzie ma kierunkowskazy. Cóż my Polacy też jakby lepiej widzimy znaki za granicą.

Jeśli lubisz śródziemnomorską manianę poczujesz się jak ryba w wodzie. Ja jakoś jak typowy Polak nie jestem ani trochę ruski ani trochę leniwy, za to mam w sobie chyba trochę germańskiej duszy – wolę niemiecki Ordnung od włoskiego chaosu.

Poza tym Włosi nie potrafią zrobić porządnego WC, o rzymskich tzw. toaletach publicznych powiedziano wiele niedobrego. Niestety raz udało mi się trafić w jedno takie miejsce… boję się do teraz o psychikę moich dzieci… ja jakoś sobie z tym poradzę… 😉

Podsumowując – czy warto być? Tak, na pewno warto pomimo wszelkich minusów, ale jeśli nie możesz tam być z jakiegoś powodu, to w sumie bardzo też nie żałuj.

Reklamy

Opublikowane przez tomaszniezakwinu

Nie jestem kobietą jak można się domyśleć z nazwy i to chyba wystarczy.

Join the Conversation

7 Comments

  1. 🙂
    Po przeczytaniu pierwsze, co mi się nasunęło, to tytuł, jaki powinnam dać dla swojego postu o Włoszech: O wyższości zwiedzania Włoch autokarem nad jazdą po nich prywatnym samochodem 😉
    Właściwie to się zgadzam. Tyle że ja nie odczułam tych uciążliwości, które bym miała, jadąc tam indywidualnie, bo wiem, że bym je miała (zostaliśmy dość dobrze wprowadzeni w klimat Włoch przez pilota, tak mi się przynajmniej wydaje) i chyba byłyby one podobne do Twoich. Mam jednak wrażenie, że obraz, jaki zarysowałeś, to jak ze szklanką do połowy pełną lub do połowy pustą: jako że nie musiałam nigdzie jeździć sama, niczego załatwiać, odstawaliśmy w kolejkach tyle, ile było konieczne, bo wejścia mieliśmy na konkretną godzinę, tak że nie było to uciążliwe, a z drugiej strony oczywiste – stąd brak u mnie (u innych chyba w większości też) zniecierpliwienia, irytacji czy tym podobnych odczuć. Za to mogłam do woli cieszyć się scenerią za oknem, chłonąć widoki, czego nie mogłabym zrobić jako kierowca. A trochę przejechaliśmy, ale to opiszę u siebie, kiedy już mi się uda znaleźć na to czas.
    Byłam we Włoszech pierwszy raz. Bez nastawienia. Ale cieszyłam się na tę wycieczkę. Jak nigdy chciało mi się na nią jechać i bardzo dobrze zrobiłam. Zobaczyliśmy wiele miejsc, fakt że pobieżnie, ale coś za coś. Zresztą podobała mi się taka właśnie opcja. Zawsze można tam wrócić na „pogłębione” zwiedzanie 😉
    Ty wróciłeś. Podobno do Włoch się wraca. Nie wiem, czy wrócę, ale niespecjalnie będę oponować, jeśli nadarzy się ciekawa okazja.
    Wcześniej też miałeś takie odczucia? Dlaczego tam wróciłeś?

    Polubienie

    1. Witaj 😀
      Co do wyższości zwiedzania autokarem polemizowałbym, każda forma wycieczki ma swoje plusy i minusy. Na pewno odpada cała sfera własnej organizacji wszystkiego od A do Z co jest dla mnie z każdym rokiem coraz bardziej wyczerpujące. Co do kolejek też miałem kilka rezerwacji na konkretną godzinę. Np Koloseum, voucher z rezerwacją trzeba wymienić na bilet, przed Koloseum kolejka na godzinę stania aby to zrobić. Wyczytałem wcześniej, że od wejścia na Forum Romanum nie ma kolejek i rzeczywiście tak było. Bilet jest jeden na obie atrakcje. Ale to i tak nie pozwoliło uniknąć zamieszania z wejściem do Koloseum, może za bardzo udzielił mi się włoski temperament i trochę było nerwowo ale i wesoło, jest co wspominać.
      Ze szklanką do połowy pełną jest tak jak pisałem na początku – ponarzekam, choć widzę także plusy. Jestem w pełni świadomy, że jak chce się coś zobaczyć, trzeba przystać na warunki gospodarza, ale nie znaczy to, że muszą mi one w pełni odpowiadać. To czasem są szczegóły, ale dostrzegalne. Np w krajach niemieckojęzycznych zamawiając apartament rodzinny z kuchnią masz pełne wyposażenie. Szklanki, kieliszki do każdego alkoholu, talerze, garnki itp. We Włoszech zawsze czegoś brakuje np dają Ci wino i kieliszki, ale nie ma zwykłych szklanek. Gdybym nie wziął z domu nie byłoby w czym herbaty wypić. Tej kropki nad i brakuje. Dla mnie to jest ich styl bycia, tak nie do końca się przejmują tym to co naokoło się dzieje. Oczywiście nie powiem, że Rzym jest brzydki bo nie było szklanek. Ok idę spać dopiszę ciąg dalszy jutro, znaczy się już dziś 😉

      Polubienie

    2. Włochy w pigułce za pierwszym razem na pewno robią wrażenie. Dlaczego wracałem do Włoch? Jakieś pomysły trzeba mieć na wakacje, a że preferuję wolny czas wykorzystywać na zwiedzanie, odkrywanie czegoś nowego, zamiast leżeć plackiem w ciepłych krajach, dlatego kilka razy byłem we Włoszech. Jednak mój klimat to górskie krajobrazy, dlatego najładniejsza część Włoch to Tyrol Południowy i Dolomity 😉 Co nie znaczy że nie podobają mi się inne miejsca. Niektóre trzeba zobaczyć, być tam, choć nie robią oszałamiającego wrażenia, niektóre są zaskoczeniem, choć mniej znane. Z włoskich miast poza oczywistymi perełkami (choć trudno ocenić je obiektywnie) jak Rzym, Wenecja czy Florencja, bardzo podobała mi się Werona, Siena czy liguryjskie Cinque Terre.
      To o czym piszę nie ujmuje zabytkom i widokom Włoch. Może bardziej samym Włochom, których też nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka. Mam znajomego Włocha z Toskanii, on sam uważa, że np. południe Włoch to zupełnie inny kraj. To mnie utwierdza w przekonaniu, że Neapolu nie zobaczę, więc nie umrę? 😉

      Polubienie

  2. O tak, górskimi pejzażami pasę oczy, ile się da – podczas powrotu bardzo chciałam nie spać w czasie jazdy szczególnie przez Austrię i najlepiej przez Czechy, a jeśli się da – też przez południe Polski. Dałam radę 😉
    Chociaż morze kocham nie mniej. Podobnie jak teren pagórkowaty. W ogóle lubię przestrzenie. Podobnie jak Ciebie tłum mnie męczy, drażni – nie będę się rozwodzić, bo chyba odczuwamy to tak samo.
    Nie bardzo chcę się rozpisywać na temat krajobrazu Włoch, bo przecież muszę napisać post, a kiedy się tu wypstrykam, powtórka będzie nieszczera 😉
    W sumie szkoda, że moje relacje z wycieczek poszły w kosmos. Opisywałam je właściwie dla swojej pamięci na drugim blogu, bardzo nie chciałam być rozpoznana, a onet polecał posty na głównej stronie. Nie przeniosłam tamtego bloga. Może trochę szkoda. Bo wrażenia pisane na gorąco umknęły.

    Polubienie

  3. U mnie to kiedyś było tłoczno, teraz piszę właściwie dla siebie. U bez urazy z tym wypstrykiwaniem się – to tyczyło mnie, nie Ciebie 😉
    Chodziło mi o to, że jeśli teraz wejdę we własne emocje, już później nie będę tego mogła zrobić szczerze. Rzecz w tym, że teraz przez trzy weekendy właściwie mnie nie będzie (sprawdzamy egzaminy ósmoklasistów, a potem mam szkolenie). Potrzebuję trochę czasu. Szkoda, że nie udało mi się napisać wcześniej, bo teraz byłoby ciekawie wymienić spostrzeżenia, bo samo się ograniczam. Może bez sensu…
    Dobra, bo się zamotam 😉

    Polubienie

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: